Poprzednia wersja

W niedzielne popołudnie 27 maja br. na Bartyzelowej Górze w Zawoi zorganizowane zostało Zawojskie Święto Ludowe w 75 – tą rocznicę poświęcenia Krzyża upamiętniającego rocznicę śmierci ks. Stanisława Stojałowskiego, kapłana, patrioty i działacza społecznego. Uroczystość rozpoczęła się od oficjalnych wystąpień, podczas których głos zabrał mieszkaniec Zawoi, senator Andrzej Pająk. Następnie zgromadzeni wzięli udział w Mszy Świętej, po której zapalono tradycyjne ognisko. W swoim wystąpieniu senator Pająk przypomniał postać ks. Stojałowskiego i nawiązał do współczesnych czasów. Oto treść wystąpienia:

 

 

W dniu dzisiejszym bardzo krótko nawiązuję do własnych słów, które wypowiedziałem w tym miejscu w dniu 3 maja 1997 roku, gdy ten metalowy krzyż został tutaj wzniesiony na miejsce drewnianego, którego zniszczył zrąb czasu.

Gdy szukałem krótkiego fragmentu poezji, by jak najlepiej oddać działalność księdza Stanisława Stojałowskiego, natrafiłem na wiersz Jana Kasprowicza:

„Błogosławieni, którzy w czasach gromów

Nie utracili równowagi ducha,

Którym na widok spustoszeń i złomów

Nie płynie z piersi pieść rozpaczy głucha.

Którzy na widok nieprzebytych ziemi

Nie tracą wiary w blask rannych promieni

Błogosławieni.”

Ten kapłan, syn ziemi lwowskiej, którego dorosłe życie rozpoczyna się, gdy następuje dramat powstania styczniowego i trwa do końca nocy zaborów, bo nie doczekał poranka wolności, nie doczekał odzyskania niepodległości przez Polskę. Ale nigdy nie tracił wiary w to, że Polska ją odzyska, nigdy nie zaniechał swej pracy polegającej, jak pisze, „na pozyskaniu nowych synów dla Ojczyzny i nowych jej obrońców”.

Dzisiaj podobnie, chociaż okoliczności inne, potrzeba takich kapłanów i takich synów dla Ojczyzny, o jakich marzył ksiądz Stanisław Stojałowski, jest taka sama jak w czasach zaborów.