Poprzednia wersja

Podczas XXIII posiedzenia plenarnego Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 12 grudnia br., senator Andrzej Pająk stanął w obronie samorządów, nadmiernie obciążanych przez wątpliwe decyzje podejmowane na najwyższych szczeblach władzy. W swoim obszernym wystąpieniu odniósł się m. in. do kwestii likwidacji dyspozytorni pogotowia ratunkowego w Suchej Beskidzkiej oraz zaprotestował stanowczo przeciwko rozwiązaniom zapisanym w nowej ustawie o odpadach, narzucającej obowiązek gospodarowania śmieciami na gminy, które muszą osiągać ponadto określone z góry poziomy segregacji odpadów. Senator Pająk przedstawił jednocześnie poprawki, które umożliwiłyby dalsze funkcjonowanie wysypiska śmieci w Suchej Beskidzkiej, które powstało dzięki ogromnemu wysiłkowi finansowemu poszczególnych gmin powiatu suskiego. Jak widać senator Prawa i Sprawiedliwości, nadal stara się walczyć z całych sił o jak najlepsze rozwiązania regionu, w którym przez wiele lat pełnił funkcję starosty i który obecnie reprezentuje w parlamencie.

Poniżej pełny tekst wystąpienia senatora Andrzeja Pająka.


Pani Marszałek! Wysoka Izbo!

Do mojego biura i do mnie osobiście wpływa coraz więcej uwag i pretensji pod adresem podjętych uchwał czy decyzji administracji państwowej. Te pretensje kierowane są przez samorządowców szczebla głównie gminnego i powiatowego. Bardzo wyraźnie pragnę podkreślić, że są to pretensje uzasadnione, racjonalne i pokazują, że decyzje podjęte w wielu przypadkach przez parlament czy administrację państwową wysokiego szczebla nie liczą się z rzeczywistością oraz z kosztami poniesionymi przez samorządy i społeczeństwo.

Podam kilka takich przykładów, łącznie z tą ustawą, którą właśnie teraz rozpatrujemy.

Mam protest rady powiatu co do przyjętego modelu powiadomienia ratunkowego. Ustalono dwie dyspozytornie, w Krakowie i Tarnowie, ex cathedra, bez jakiejkolwiek dyskusji z samorządami. I zlikwidowano między innymi właśnie w Suchej Beskidzkiej utworzone bardzo dużym nakładem środków takie centrum powiadamiania ratunkowego. Dzisiaj mamy tego efekt: prawdopodobnie są już dwa przypadki śmiertelne, bo nie zdążono dojechać do tych ludzi.

Kolejne protesty dotyczą ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Dotychczas gminy wykonywały zadania własne z zakresu gospodarki komunalnej i mogły korzystać z pomocy zakładu budżetowego – wiele gmin tak robiło. Wymieniona ustawa nakazuje natomiast ogłoszenie przetargu na wywóz odpadów komunalnych. W przetargu tym może startować spółka z udziałem gminy. Ale jakie ma ona szanse, gdy do przetargu staną duże firmy zewnętrzne? Nie ma szans. Trzeba będzie zwolnić pracowników, a społeczeństwo będzie musiało pogodzić się z drastycznym wzrostem opłat, ponieważ śmieci będą wywożone do instalacji regionalnej oddalonej nawet o 50 km, jak w przypadku Suchej Beskidzkiej i gmin tego powiatu.

Podobnie jest w przypadku ustawy o odpadach. W ustawie tej również przewidziano rozwiązania, które tak naprawdę ukarzą aktywne samorządy, a ich mieszkańców obciążą większymi niż dotychczasowe kosztami.

Dlatego pozwalam sobie zaproponować następującą poprawkę do tej ustawy, polegającą na tym, że w art. 35 po ust. 6 dodaje się ust. 6a i 6b w brzmieniu: „6a. Dopuszcza się możliwość funkcjonowania instalacji – składowiska odpadów jako instalacji regionalnej do czasu zapełnienia, która na dzień 31 grudnia 2011 r. posiadała pozwolenie zintegrowane lub spełniała inne warunki”. „6b. Dopuszcza się możliwość funkcjonowania instalacji do mechanicznego przetwarzania odpadów komunalnych i wydzielania ze zmieszanych odpadów komunalnych frakcji nadających się w całości lub w części do odzysku, jako instalacji regionalnej, jeżeli: na dzień 31 grudnia 2011 r. posiadała decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację przedsięwzięcia polegającego na mechaniczno-biologicznym przetwarzaniu zmieszanych odpadów komunalnych; została przewidziana w wojewódzkim planie gospodarki odpadami jako planowana instalacja regionalna z okresem dostosowawczym trwającym 24 miesiące”.

I teraz krótkie uzasadnienie tej poprawki do skierowanej do Senatu ustawy. Składowisko odpadów o statusie instalacji zastępczej, pomimo możliwości technicznych i organizacyjnych – pojemność składowiska pozwala na unieszkodliwianie odpadów wytworzonych w gminach, a odbieranych od około siedemdziesięciu tysięcy mieszkańców jeszcze przez kilkanaście lat – będzie pozbawione strumienia odpadów koniecznych do jego wypełnienia, co wiąże się z żywotnością przewidzianą w projekcie budowlanym, pozwoleniu i instrukcji eksploatacji składowiska odpadów. W związku z wejściem w życie rozpatrywanej ustawy gminy, które poniosły ogromne koszty budowy składowiska i sortowni odpadów, zmuszone będą do wywozu odpadów do instalacji odległej o blisko 50 km. Ponadto musiałyby jeszcze ponosić koszty utrzymywania niecki składowiska odpadów – utrzymywanej jedynie na wypadek awarii instalacji regionalnej, do której może, ale nie musi przecież dojść – i to nawet przez szereg lat. Niedopełniona instalacja, pozbawiona jakichkolwiek wpływów finansowych, musiałaby zostać zamknięta. Zaprzestanie eksploatacji niedopełnionej instalacji, której koszty budowy wyniosły blisko 13 milionów 700 tysięcy zł – koszt budowy składowiska oraz sortowni – jest karygodnym marnotrawieniem środków publicznych pochodzących przede wszystkim od mieszkańców gmin, jak również przekazanych przez starostwa powiatowe, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska oraz Ekofundusz. Całkowita spłata zobowiązań w formie pożyczek i kredytów zaciągniętych przez gminy na realizację wymienionej inwestycji, akceptowanej wówczas przez wszystkie instytucje, nastąpiła w 2010 r. W obecnym stanie prawnym instalacja zastępcza do mechanicznego przetwarzania odpadów komunalnych przewidziana w planie gospodarki odpadami województwa małopolskiego do modernizacji od 1 stycznia 2013 r. nie może przyjmować do segregacji zmieszanych odpadów, mimo istnienia takiej możliwości technicznej i organizacyjnej. Instalacja zastępcza – sortownia odpadów, przewidziana w planie gospodarki odpadami województwa małopolskiego jako planowana instalacja regionalna, posiadająca na dzień 31 grudnia 2011 r. decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację przedsięwzięcia polegającego na mechaniczno-biologicznym przetwarzaniu odpadów, nie może być pozbawiona strumienia odpadów w okresie dostosowawczym. Przypuszczam, że takie przypadki są również na innych wysypiskach w kraju i stąd ta propozycja poprawki.

Pewne rozwiązania bardzo łatwo wymyślić na szczeblu wyższym, ale trzeba wziąć pod uwagę, że drastyczne koszty tych rozwiązań spadają na samorządy, które poczyniły naprawdę wielkie wysiłki, tak w przypadku zagospodarowania odpadów komunalnych, jak i wielu, wielu innych spraw. A decyzje podejmowane czasem wbrew wszystkiemu przynoszą takie skutki, że płacą za to samorządy i płaci za to społeczeństwo.