Poprzednia wersja

W dniu 8 stycznia br. w Senacie odbyła się debata nad ustawą budżetową na 2013 r. Sprawozdawca Komisji Budżetu i Finansów Publicznych senator Kazimierz Kleina zarekomendował przyjęcie dziewięciu poprawek zaakceptowanych przez komisję. Spośród nich największy wymiar finansowy ma dwukrotne zwiększenie limitu pożyczki z budżetu dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych z przeznaczeniem na bieżącą wypłatę emerytur. Poprawka ta, wprowadzona na wniosek Ministerstwa Finansów, wzbudziła duże poruszenie wśród senatorów, ponieważ świadczy o tym, że rząd liczy się ze spadkiem wpływów ze składek na ZUS wobec budżetowych prognoz. Pierwotnie planowano pożyczkę dla FUS w kwocie 4,5 mld zł, w Sejmie podniesiono ją do 6 mld zł, a teraz minister finansów wnioskuje o 12 mld złotych.

– Co takiego się stało pomiędzy listopadem a grudniem, że w ciągu dwóch miesięcy pożyczka dla FUS musiała wzrosnąć o sto procent? – dopytywał senator Grzegorz Bierecki (PiS), sprawozdawca wniosków mniejszości.

Szef resortu finansów Jacek Rostowski tłumaczył, że w 2008 i 2012 r. nastąpiło raptowne zmniejszenie wpływów FUS pod sam koniec roku, bo już znowelizowanie budżetu nie było możliwe.

– Chcemy zapewnić stabilność systemu w tej newralgicznej dziedzinie, nie przewidujemy pogorszenia wpływów – zapewnił.

W dniu 8 stycznia br. w Senacie odbyła się debata nad ustawą budżetową na 2013 r. Sprawozdawca Komisji Budżetu i Finansów Publicznych senator Kazimierz Kleina zarekomendował przyjęcie dziewięciu poprawek zaakceptowanych przez komisję. Spośród nich największy wymiar finansowy ma dwukrotne zwiększenie limitu pożyczki z budżetu dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych z przeznaczeniem na bieżącą wypłatę emerytur. Poprawka ta, wprowadzona na wniosek Ministerstwa Finansów, wzbudziła duże poruszenie wśród senatorów, ponieważ świadczy o tym, że rząd liczy się ze spadkiem wpływów ze składek na ZUS wobec budżetowych prognoz. Pierwotnie planowano pożyczkę dla FUS w kwocie 4,5 mld zł, w Sejmie podniesiono ją do 6 mld zł, a teraz minister finansów wnioskuje o 12 mld złotych.

 

– Co takiego się stało pomiędzy listopadem a grudniem, że w ciągu dwóch miesięcy pożyczka dla FUS musiała wzrosnąć o sto procent? – dopytywał senator Grzegorz Bierecki (PiS), sprawozdawca wniosków mniejszości.

Szef resortu finansów Jacek Rostowski tłumaczył, że w 2008 i 2012 r. nastąpiło raptowne zmniejszenie wpływów FUS pod sam koniec roku, bo już znowelizowanie budżetu nie było możliwe.

– Chcemy zapewnić stabilność systemu w tej newralgicznej dziedzinie, nie przewidujemy pogorszenia wpływów – zapewnił.

Przyczyną spowolnienia w Polsce jest, w jego ocenie, trwający od trzech lat kryzys w strefie euro. Swoją „cegiełkę” dołożyć miał też NBP, który, zdaniem ministra, zbyt późno obniżył stopy procentowe. Według niego, pomimo słabnącej gospodarki budżet na 2013 r. jest realistyczny. Przewiduje wzrost w tempie 2,2 proc. PKB, inflację na poziomie 2,7 proc., deficyt nieprzekraczający 35,5 mld zł, bezrobocie na koniec roku – do 13 proc., wzrost dochodów podatkowych o ponad 5 procent.

– W pierwszym i drugim kwartale roku Polska będzie spowalniać wzrost gospodarczy, ale w III i IV kwartale nastąpi ożywienie – zapewnił minister finansów.

Oburzenie opozycji wywołała kolejna poprawka komisji budżetowej o przeniesieniu 3 mln zł przeznaczonych na muzea do wyodrębnionej rezerwy na budowę w Smoleńsku pomnika ofiar katastrofy Tu-154M. Rezerwą dysponować będzie minister kultury. Poprawka opozycji, aby budowę pomnika katastrofy, w której zginęło dwóch prezydentów, sfinansowała Kancelaria Prezydenta RP dysponująca 178 mln zł w budżecie, została przez komisję zarekomendowana negatywnie. – Kancelaria Prezydenta kosztowała podatników w 2011 r. o 5 mln zł więcej niż dwór królowej Elżbiety II i o 70 mln zł więcej niż utrzymanie króla Norwegii Haralda II z jego świtą – argumentował Bierecki, przedstawiając wniosek mniejszości w tej sprawie.

Pozytywną rekomendację komisji uzyskała poprawka o zwiększeniu o 1 mld zł środków Funduszu Pracy na aktywną walkę z bezrobociem. Rostowski podczas debaty sprzeciwił się jednak jej przyjęciu. – Fundusz Pracy jest elementem finansów publicznych, więc nie można go zwiększyć bez zwiększenia deficytu – argumentował minister finansów.

Opozycja oprócz propozycji sfinansowania pomnika smoleńskiego przez Kancelarię Prezydenta przedstawiła ponad 20 wniosków mniejszości w sprawach społecznych. Domaga się m.in. zwiększenia wydatków na dożywianie dzieci oraz na gabinety lekarskie i stomatologiczne w szkołach, na podręczniki dla dzieci z rodzin wielodzietnych, pomoc dla kombatantów, dofinansowanie barów mlecznych oraz ośrodków doradztwa rolniczego.

Sfinansowanie tych wydatków miałoby nastąpić z rezerwy na współfinansowanie inwestycji unijnych.

– Co roku ok. 1,7 mld zł z tej rezerwy pozostaje niewykorzystane. Rząd potwierdził, że tak będzie i w tym roku – argumentował senator Bierecki w imieniu mniejszości.

W ubiegłym roku rezerwa na współfinansowanie projektów unijnych wynosiła 8,8 mld zł, z czego wykorzystano tylko 7 mld złotych. Rok wcześniej rezerwa opiewała na 7 mld zł, z czego 5,5 mld wykorzystano. W tym roku rezerwę zaplanowano na 6,4 mld zł, przy czym inwestycje unijne finansowane z poprzedniego siedmioletniego budżetu UE w zasadzie się zakończyły, zaś nowych nie będzie do czasu przyjęcia przez kraje UE nowej siedmioletniej perspektywy finansowej. – Ukrywanie rezerwy przez rząd w kosztach budżetu jest niedopuszczalne – ocenił sprawozdawca mniejszości.

Środki tzw. unijne w budżecie mają wynieść w tym roku 80 mld zł w dochodach i 75 mld zł w wydatkach, z czego z UE dostaniemy netto ok. 63 mld zł, a pozostałe 17,7 mld zł stanowi nasza składka do UE (budżet traktuje ją jako „środki wspólnotowe”). Skorzystanie z tych pieniędzy wymaga jednak współfinansowania ze strony polskiej.

– Jedynie twarde trzymanie w ryzach wydatków bieżących pozwala na utrzymanie w budżecie wydatków inwestycyjnych – uzasadniał minister Rostowski niedofinansowanie w budżecie dziedzin społecznych. Według jego wyliczeń, Polska osiągnęła najniższą od 1990 r. relację wydatków publicznych do PKB. – Deficyt spadnie w tym roku poniżej 56 proc. PKB, według miary unijnej, i poniżej 53 proc. według miernika krajowego – zapewnił szef resortu finansów. – Dzięki polityce zerowego wzrostu wydatków publicznych udało się w ostatnich 2 latach zredukować deficyt strukturalny o 93 mld zł i utrzymać wzrost gospodarczy – chwalił się Rostowski. Skumulowany wzrost – wyliczał – wyniósł od 2007 r. 18,5 proc. PKB.

W tym momencie zareagował senator Andrzej Pająk, który zapytał Rostowskiego:

Panie Ministrze, mam pewne pytanie. Mianowicie chciałbym jedną sprawę zrozumieć, aby jeżeli ewentualnie będą mnie o nią pytali inni – nawet moi najbliżsi, powiedzmy, dzieci – móc im to wytłumaczyć, przekazać. Od kilku lat jesteśmy tak zwaną zieloną wyspą, czyli jako jedyni w Unii Europejskiej mamy wzrost, bo pozostałe kraje zwijają się – prawda? – ich gospodarki słabną. Niech mi więc pan wyjaśni, Panie Ministrze, jak zrozumieć wyniki najnowszego badania Eurostatu, które pokazują, że jeśli chodzi o zamożność społeczeństw w Unii Europejskiej, spadliśmy z piątego miejsca od końca na czwarte? Jak to jest, że my, będąc zieloną wyspą, spadamy, a Litwa, która ma gospodarkę zwijającą się, awansuje? Jak mam wytłumaczyć dzieciom, które się, że tak powiem, poniewierają po Europie za pracą, że z tej zielonej wyspy muszą wyjeżdżać, a z tych krajów, w których jest recesja, których gospodarki, powiedzmy, słabną, nie przyjeżdżają do nas?

Zdaniem senatora Jackowskiego, minister Rostowski, szermując dowolnie danymi i starannie unikając podawania ważnych, a niekorzystnych informacji, np. o rosnącym długu, zachowuje się nie jak minister finansów, lecz jak propagandysta rządowy.

Senator Pająk wniósł do tegorocznego budżetu kilka znaczących dla regionu poprawek, niestety zostały one poparte przez mniejszość komisji. Poprawki te dotyczyły:

– zwiększenia środków dla województwa małopolskiego na bieżące utrzymanie rzek, cieków i urządzeń melioracyjnych o funkcjach przeciwpowodziowych;

– środków z przeznaczeniem na budowę Beskidzkiej Drogi Integracyjnej;

– środków na wstępne prace projektowe i środowiskowe budowy obwodnicy Makowa Podhalańskiego;

– środków z przeznaczeniem na wykup gruntów pod przebudowę drogi S7 Lubień – Rabka, w. Lubień – w. Zabornia.