Poprzednia wersja

W niedzielę 24 czerwca br. w kościele parafialnym w Zembrzycach odbyła się msza odpustowa odprawiona przez księdza infułata Bronisława Fidelusa, który w tym roku obchodzi jubileusz 50 – lecia swoich święceń kapłańskich. W tym szczególnym dla księdza Fidelusa dniu nie zabrakło serdecznych życzeń od senatora RP Andrzeja Pająka, który odczytał swój list gratulacyjny. Dzień wcześniej Bronisław Fidelus został uhonorowany przez Radę Gminy Zembrzyce tytułem Honorowego Obywatela Gminy Zembrzyce.

Poniżej pełny tekst listu gratulacyjnego.

 

Ekscelencjo Księże Infułacie!

Zgromadziła nas tutaj szczególna okazja: 50–lecie kapłaństwa Czcigodnego Jubilata, syna tej ziemi, kapłana Kościoła Chrystusowego, Kościoła, który od ponad tysiąca lat jest integralnie związany z polskim Narodem. Taki jubileusz zmusza do postawienia pytania: czy współczesnemu człowiekowi jest potrzebny kapłan, czy jest potrzebna religia? Jeśli tak, to w jakich okolicznościach? Światu, który chce wyprodukować „wspaniałe” plastikowe manekiny, nie znające bólu, łez, cierpienia, upadku, grzechu, dramatu istnienia. Świat potrzebuje biznesmenów, finansistów, maklerów, informatyków, inżynierów, budowniczych, ale czy potrzebuje kapłanów? Świat, który na piedestał wynosi bogactwo, pieniądze, siłę, czy potrzebuje religii?

A jednak człowiek, doświadczywszy cierpienia i bólu egzystencji; postawiwszy pytania o sens swojego życia; brnąc przez jego manowce; odczuwając samotność nawet w Świętą Noc Bożego Narodzenia, powie ostatecznie: „Galilejczyku, zwyciężyłeś! Galilejczyku, miałeś rację!” Kto mu wtedy pomoże? Któż wtedy, jeśli nie kapłan, może najbardziej wiarygodnie przemówić do tak obolałego człowieka słowami Charlesa Pegny’ego: „Nikt nie jest tak bliski chrześcijaństwa jak grzesznik. Grzesznik tkwi w samym sercu chrześcijaństwa. Nikt, chyba że będzie święty.” Jakże pięknie określona jest ta tajemnica i więź Odkupiciela z grzesznikiem, której nigdy do końca nie ogarnie nasz rozum. A któż jest łącznikiem? Kto pomostem pomiędzy jednym a drugim, jeśli nie Ty, kapłanie!

„Jest coś piękniejszego niż serce czyste – serce oczyszczone”. Kto jest jedynym na tej ziemi, kto może dopomóc człowiekowi zrealizować te słowa Delfieuxa, jeśli nie Ty, adresat słów: „którym grzechy odpuścisz, będą odpuszczone, a którym zatrzymasz, będą zatrzymane”. To Ty celebrujesz przemianę chleba w Ciało Pańskie i wina w Jego krew, bowiem: „kto mnie spożywa i pije moją krew, ma życie wieczne”. Nie ma nikogo poza kapłanem, kto bardziej przekonująco może powiedzieć, może uświadomić i pomóc człowiekowi przyjąć do siebie tą pewność, że jest koroną stworzenia i jedyną istotą, niezależnie co zrobił, przeznaczoną do wieczności.

Czy to nie są najgłębsze i najpiękniejsze racje bycia kapłanem i uzasadnienie potrzeby kapłana w życiu człowieka? Moja dotychczasowa krótka bytność w polskim parlamencie pozwoliła naocznie, osobiście przekonać się, że istnieją potężne siły pragnące polski Kościół sprowadzić do katakumb, a duchowieństwo wyrugować z krajobrazu życia społecznego. Ale jest też wielu, którzy mają głęboką świadomość, że bez Ciebie kapłanie, bez Was kapłani, bez Waszego Mistrza, wiek XXI może się nie dopełnić.

Dziękuję Twoim kapłańskim stopom, że zawsze niosą Cię do człowieka potrzebującego pomocy, dziękuję Twoim kapłańskim rękom, że posilają naszych wiernych życiodajnym chlebem Pańskim. Życzę Ci, Drogi Jubilacie, wszystkiego co najlepsze, a przede wszystkim zdrowia, byś jeszcze bardzo długo mógł owocnie wspierać ludzi kapłańską posługą. Niech Cię we wszystkim wspomaga ta z Betlejem i Nazaretu, z winnej Kany i Wieczernika; Ta, co wiernie stała u krzyża i „co Jasnej broni Częstochowy i w Ostrej świeci Bramie”.

Z poważaniem,

Andrzej Pająk

Senator Rzeczypospolitej Polskiej

Ekscelencjo Księże Infułacie!

Zgromadziła nas tutaj szczególna okazja: 50–lecie kapłaństwa Czcigodnego Jubilata, syna tej ziemi, kapłana Kościoła Chrystusowego, Kościoła, który od ponad tysiąca lat jest integralnie związany z polskim Narodem. Taki jubileusz zmusza do postawienia pytania: czy współczesnemu człowiekowi jest potrzebny kapłan, czy jest potrzebna religia? Jeśli tak, to w jakich okolicznościach? Światu, który chce wyprodukować „wspaniałe” plastikowe manekiny, nie znające bólu, łez, cierpienia, upadku, grzechu, dramatu istnienia. Świat potrzebuje biznesmenów, finansistów, maklerów, informatyków, inżynierów, budowniczych, ale czy potrzebuje kapłanów? Świat, który na piedestał wynosi bogactwo, pieniądze, siłę, czy potrzebuje religii?

A jednak człowiek, doświadczywszy cierpienia i bólu egzystencji; postawiwszy pytania o sens swojego życia; brnąc przez jego manowce; odczuwając samotność nawet w Świętą Noc Bożego Narodzenia, powie ostatecznie: „Galilejczyku, zwyciężyłeś! Galilejczyku, miałeś rację!” Kto mu wtedy pomoże? Któż wtedy, jeśli nie kapłan, może najbardziej wiarygodnie przemówić do tak obolałego człowieka słowami Charlesa Pegny’ego: „Nikt nie jest tak bliski chrześcijaństwa jak grzesznik. Grzesznik tkwi w samym sercu chrześcijaństwa. Nikt, chyba że będzie święty.” Jakże pięknie określona jest ta tajemnica i więź Odkupiciela z grzesznikiem, której nigdy do końca nie ogarnie nasz rozum. A któż jest łącznikiem? Kto pomostem pomiędzy jednym a drugim, jeśli nie Ty, kapłanie!

„Jest coś piękniejszego niż serce czyste – serce oczyszczone”. Kto jest jedynym na tej ziemi, kto może dopomóc człowiekowi zrealizować te słowa Delfieuxa, jeśli nie Ty, adresat słów: „którym grzechy odpuścisz, będą odpuszczone, a którym zatrzymasz, będą zatrzymane”. To Ty celebrujesz przemianę chleba w Ciało Pańskie i wina w Jego krew, bowiem: „kto mnie spożywa i pije moją krew, ma życie wieczne”. Nie ma nikogo poza kapłanem, kto bardziej przekonująco może powiedzieć, może uświadomić i pomóc człowiekowi przyjąć do siebie tą pewność, że jest koroną stworzenia i jedyną istotą, niezależnie co zrobił, przeznaczoną do wieczności.

Czy to nie są najgłębsze i najpiękniejsze racje bycia kapłanem i uzasadnienie potrzeby kapłana w życiu człowieka? Moja dotychczasowa krótka bytność w polskim parlamencie pozwoliła naocznie, osobiście przekonać się, że istnieją potężne siły pragnące polski Kościół sprowadzić do katakumb, a duchowieństwo wyrugować z krajobrazu życia społecznego. Ale jest też wielu, którzy mają głęboką świadomość, że bez Ciebie kapłanie, bez Was kapłani, bez Waszego Mistrza, wiek XXI może się nie dopełnić.

Dziękuję Twoim kapłańskim stopom, że zawsze niosą Cię do człowieka potrzebującego pomocy, dziękuję Twoim kapłańskim rękom, że posilają naszych wiernych życiodajnym chlebem Pańskim. Życzę Ci, Drogi Jubilacie, wszystkiego co najlepsze, a przede wszystkim zdrowia, byś jeszcze bardzo długo mógł owocnie wspierać ludzi kapłańską posługą. Niech Cię we wszystkim wspomaga ta z Betlejem i Nazaretu, z winnej Kany i Wieczernika; Ta, co wiernie stała u krzyża i „co Jasnej broni Częstochowy i w Ostrej świeci Bramie”.

Z poważaniem,

Andrzej Pająk

Senator Rzeczypospolitej Polskiej