Poprzednia wersja

Podczas 46 posiedzenia Senatu RP VIII kadencji senator Andrzej Pająk wygłosił długie i uroczyste przemówienie w punkcie dotyczącym senackiej uchwały ustanawiającej rok 2014 Rokiem Wielkiego Jubileuszu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Panie Marszałku! Wysoki Senacie! Zaproszeni Goście!

Dwie daty wyryły się głęboko w pamięci i sercu każdego europejskiego narodu, któremu droga nad życie, niezbędna jak słońce, stała się nasza kultura. Jedna data notuje fakt przyjęcia chrześcijaństwa, a druga erekcję pierwszego uniwersytetu. Inne daty mogą mówić o wypadkach bardziej głośnych, o przewagach na polach bitwy, p wielkich przewrotach społecznych. Natomiast powyższe daty przypominają to, czym żyła dusza naszego narodu poprzez całe wieki” – tak pisał o powstaniu uniwersytetu ksiądz Konstanty Michalski, polski filozof, historyk filozofii, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego w latach 1931–1932.

Za trzy lata będziemy obchodzić tysiącpięćdziesięciolecie pierwszego wydarzenia – Chrztu Polski. W roku obecnym, roku tylu jubileuszy, co podkreślił Senat Rzeczypospolitej Polskiej, podejmując okolicznościowe uchwały, na przykład uchwałę w 600. rocznicę Unii Horodelskiej, uchwałę w sto pięćdziesiątą rocznicę wybuchu powstania styczniowego, ustanawiającą rok 2013 Rokiem Powstania Styczniowego, oraz uchwałę w 70. rocznicę Zbrodni Wołyńskiej, dochodzi jeszcze jeden jubileusz, dotyczący wspomnianego uniwersytetu, „najpiękniejszego klejnotu w koronie Kazimierza Wielkiego”. 1 października bieżącego roku rozpoczął się sześćset pięćdziesiąty rok akademicki, który dobiegnie końca w roku przyszłym, to jest w roku, w którym minie dokładnie sześć i pół wieku od powstania wiekopomnego aktu fundacyjnego Akademii Krakowskiej. Dlatego uchwalenie przez Senat Rzeczypospolitej Polskiej uchwały ustanawiającej rok 2014 Rokiem Wielkiego Jubileuszu Uniwersytetu Jagiellońskiego jest aktem wdzięczności wobec naszej Matki Karmicielki, Matki Żywicielki, Alma Mater. Uważam, że każdy z nas, każdy z obecnych tutaj senatorów z wyjątkową radością w sercu zagłosuje za tą uchwałą.


Panie i Panowie Senatorowie, podejmując uchwały jubileuszowe w tym roku, zapomnieliśmy o bardzo ważnym jubileuszu. Szkoda, że nie podjęliśmy uchwały upamiętniającej wydarzenie, bez którego nie wiadomo jak potoczyłyby się losy cywilizacji europejskiej, czy byłby chrzest Polski, jaki powstałby uniwersytet. Mam na myśli przypadającą w lutym bieżącego roku tysiącsiedemsetną rocznicę wydania ważnego dla Kościoła i chrześcijańskiej Europy aktu prawnego, który przeszedł do historii jako edykt mediolański. Współrządcy cesarstwa wydali edykt, w którym napisali: „wydało nam się słuszne przyznać chrześcijanom i wszystkim innym prawo wyznawania własnej religii, aby Bóg, który mieszka w niebie, był łaskawy i przychylny nam i wszystkim żyjącym pod naszą władzą”.

Chociaż czas podpisania edyktu mediolańskiego to czas odległy, to jego znaczenie i wpływ na całą ówczesną i dzisiejszą Europę są ogromne. To dzięki postanowieniom edyktu mediolańskiego nastąpił nowy etap cywilizacyjny Europy, jej wejście w obszar kultury chrześcijańskiej. Papież Franciszek jasno powiedział: „to wydarzenie otworzyło nowe drogi szerzenia ewangelii i przyczyniło się w decydujący sposób do narodzin europejskiej cywilizacji”. Czyż konsekwencją powstania tego aktu nie był późniejszy chrzest Polski, powstanie Akademii Krakowskiej i miejsce Polski w cywilizacji łacińskiej?

Wspomniany przeze mnie ksiądz Konstanty Michalski pisał dalej tak: „Z ołtarzy Aten brał ze sobą grecki kolonista ojczysty ogień, by w nowej siedzibie był radością dla jego oczu i duszy. Z ogniska krakowskiej Wszechnicy brano ogień, by od niego inne, nowe rozniecać płomienie. Stąd, z naszej kochanej metropolii, brał ogień Stefan Batory i Piotr Skarga, kiedy rozniecali ogniska wileńskie. Stąd brał ogień Jan Kazimierz, kiedy zakładał Uniwersytet Lwowski. Stąd bezpośrednio lub pośrednio brały swe ognie wszystkie szkoły akademickie po uzyskaniu niepodległości”. Tak więc w Krakowie jest znamienite, życiodajne źródło, ożywcze soki polskości, którymi karmią się wszystkie uniwersytety i szkoły wyższe w Polsce i nie tylko…

Kolejny temat, na który pragnę zwrócić uwagę, to znaczenie historii, roli tradycji dla człowieka i dla narodu. Cytowany już przeze mnie ksiądz Konstanty Michalski pisał, że: „Jest inna, stara karta w kronice uniwersyteckiej, której Polak nie odczyta bez bicia serca. Nie było na świecie uniwersytetu, który by tak rychło zrozumiał rolę tradycji dziejowej dla naszego narodu i jednostki. Nie było chyba na świecie uniwersytetu, który by w połowie XV wieku uczynił dzieje narodowe przedmiotem wykładu. Nasz Uniwersytet zdobył się na to, wprowadzając do Collegium Minus lekturę kroniki Wincentego Kadłubka. Nie było chyba narodu, którego średniowieczny dziejopis zwróciłby się do uniwersytetu z prośbą, jak nasz Jan Długosz, by magistrowie dalej pisali rozpoczętą przez niego historię. Nic dziwnego, że w naszej tradycji, w idei jagiellońskiej szukamy zbawczych dyrektyw, ilekroć naszemu duchowi zagraża oderwany od polskiej przeszłości futuryzm”.

W Roku Wielkiego Jubileuszu Uniwersytetu Jagiellońskiego w sposób szczególny należy przypominać to wydarzenie osobom odpowiedzialnym za wychowanie i kształcenie młodego pokolenia. Tym, którzy chcą wyrugować historię z programów szkolnych, należy przypominać, że nie można pójść w przyszłość, jeśli się nie pamięta, skąd się wyszło.

Jakie jest podstawowe zadanie uniwersytetu? „Należy do uniwersytetu poszukiwanie prawdy we wszystkich dziedzinach i przekazywanie jej przez nauczanie” – mówił Jan Paweł II w Padwie w 1982 r. To uniwersytety, wyższe uczelnie mają za cel kształcić elitę narodu oraz służyć prawdzie i dobru. Mają odkrywać prawdę, poszukiwać prawdy i przekazywać ją młodemu pokoleniu, mają działać w służbie narodu i w tej służbie muszą być wolne. Podkreślam to z całą mocą, ponieważ jak czytam w cieszącym się uznaniem miesięczniku: „W Polsce jest już jedenaście katedr czy ośrodków uczelnianych, które postawiły sobie za cel promowanie tej ideologii, bo to nie jest filozofia, to jest ideologia. Filozofia zajmuje się szukaniem prawdy, ideologia zaś służy realizacji interesów jakieś grupy społecznej. Chodzi o ideologię gender”. „Trudno o bardziej jadowitą i antychrześcijańską koncepcję człowieka i koncepcję Boga niż gender” – mówił biskup Wiesław Mering.

Natomiast odmienne zdanie prezentuje pisarka, publicystka i felietonistka Joanna Bator na łamach „Gazety Wyborczej”. Pod jej zdjęciem znamienne słowa „Gazety Wyborczej”: „gender rozpirzy Polską głupotę w drobny mak”. Czy chodzi o „rozpirzenie” głupoty, czy może o „rozpirzenie” Polski, jej tożsamości i kultury?

Szanowny Uniwersytecie, Szanowny Jubilacie, w tym starciu między filozofią a ideologią, między kłamstwem a prawdą daj odpowiedź: co jest prawdą, a co jest jej zaprzeczeniem? Kto jest po stronie prawdy, a kto po stronie kłamstwa?

Na zakończenie z całego serca życzę wam, Szanowni Profesorowie, Nauczyciele Akademiccy, Wychowawcy, którzy tworzycie ten Uniwersytet Jagielloński, wielu sił, wytrwałości, odwagi, mądrości i miłości, by na gruncie prawdy formować studentów przybyłych w mury tej uczelni, kształtować przyszłe pokolenia zgodnie z tymi wartościami, które zapewnią Polsce trwanie i wielkość. Niech z murów tej uczelni wyjdą wychowankowie na miarę tych, którzy zostali wymienieni w uchwale (Paweł Włodkowic, Mikołaj Kopernik, Jan Długosz, Marcin Kromer, Andrzej Frycz Modrzewski, Jan Kochanowski, Piotr Skarga, Stanisław Hozjusz, Stanisław Estreicher, Stanisław Wyspiański, Karol Wojtyła, Wisława Szymborska). Niech ta Matka Karmicielka, Matka Żywicielka wiedzie jak najpiękniejszy żywot przez najbliższe sześćset pięćdziesiąt lat.